Obradujący w dniach 24-26 września br. w Lubece Travemünde Synod Kościoła Północy (Nordkirche) przyjął ogromną większością głosów projekt zmian kierunkowych, dotyczący restrukturyzacji Kościoła. To najdalej idąca reforma od 2012 roku, gdy powstał Kościół Północy.
Wówczas doszło do fuzji trzech Kościołów – Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Północnej Łaby, Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Meklemburgii oraz Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego, który mimo przynależności do tradycji unijnej był Kościołem zasadniczo luterańskim. W roku powstania Kościoła Północy posiadał on 2 miliony 250 tys. wiernych, a dziś niespełna 1 mln 600 tys.
Zmniejszająca się liczba wiernych oraz konieczność wprowadzenia oszczędności to bezpośrednie przyczyny zmian strukturalnych. Według niezależnych badań, do roku 2060 Kościoły w Niemczech stracą ponad 50% swoich przychodów. W zapreliminowanym budżecie 2026/2027 Kościół Północy dysponować ma kwotą niespełna 600 milionów euro – uproszczenie struktur, w tym likwidacja kancelarii Biskupa Krajowego, a także optymalizacja polityki kadrowej oraz zarządzania nieruchomościami kościelnymi – ma zaoszczędzić środki celem przygotowania się na znaczny spadek przychodów z podatku kościelnego i innych źródeł, w tym subwencji państwowych.
Biskup(ka) krajówy/a passe
Obecnie Kościół Północy posiada funkcję biskupa krajowego (Landesbischof/Landesbischöfin), którą sprawuje obecnie bp Kristina Kühnbaum-Schmidt. Kościół składa się z trzech Sprengel, a więc dużych okręgów kościelnych, na czele których stoją biskupki bądź biskupi regionalni. Takie rozwiązanie dotyczy obszarowo dużych Kościołów i w zależności od lokalnej tradycji funkcje te mają różne nazwy od biskupów regionalnych (Kościół Północy, Bawaria, Hanower) poprzez generalnych lub krajowych superintendentów (Berlin-Brandenburgia).
Co ciekawe, termin Sprengel wywodzi się z katolickiej nomenklatury liturgicznej i oznaczało dawniej kropidło, a w niemieckiej terminologii ewangelickiej określa strukturę pośrednią pomiędzy Kościołem krajowym a lokalnymi okręgami kościelnymi lub dekanatami – może być ona w jakimś stopniu porównywalna z diecezjami w Kościołach luterańskich w Polsce czy na Węgrzech.
W przypadku Kościoła Północy istnieją obecnie trzy Sprengel – Szlezwik i Holsztyn z siedzibą w Szlezwiku (bp Nora Steen), Hamburg i Lubeka z siedzibą w Hamburgu (bp Kirsten Fehrs) oraz Meklemburgia i Pomorze z siedzibą w Greifswaldzie (bp Tilman Jeremias). Warto zwrócić uwagę, że Kościół Północy jest jedynym spośród 20 ewangelickich Kościołów krajowych w Niemczech, który obejmuje tereny zarówno wschodnich, jak i zachodnich Niemiec.
Według wytycznych Synodu Kościoła Północny po zakończeniu kadencji bp Kühnbaum-Schmidt 1 października 2027 roku, Synod nie wybierałby jej następczyni czy następcy ani też nie stworzyłby funkcji przejściowej. Zmianom sprzyja timing, gdyż zgodnie z prawem w 2029 roku w stan spoczynku przechodzi bp Jeremias oraz bp Fehrs, która sprawuje również funkcję przewodniczącej Rady Ewangelickiego Kościoła Niemiec (EKD). Jedynie kadencja bp Steen wykracza poza czas zainicjowanych reform (2033).
Po likwidacji funkcji biskupa krajowego zadania przejęłoby kolegium trzech biskupek/biskupów, którzy oprócz zadań właściwych dla ich terytoriów, podzieliliby między sobą zadania ogólnokościelne. Biskupi tworzyliby Radę Biskupów, a rola przewodniczącej lub przewodniczącego byłaby rotacyjna i honorowa – dana osoba będzie rzecznikiem Rady Biskupów.
Podczas prezentacji projektu reform podkreślano nie tylko konieczność odchudzenia administracji kościelnej, spłaszczenia struktur, argumenty ekonomiczne, ale też teologiczne rozumienie władz Kościoła. – Kolegialne kierownictwo w trzyosobowej drużynie odpowiada luterańsko-teologicznym zasadom, unaocznia historyczną i kulturową różnorodność Kościoła Północy oraz zapobiega koncentracji władzy i kultowi jednostki – powiedział Arne Gattermann, współodpowiedzialny za realizację zmian.
Do wyżej wymienionych argumentów dochodzą też kwestie społeczno-polityczne. Wskazano, że dotychczasowy kształt Kościoła Północy prowadzi do chaosu i nakładania się różnych kompetencji. Obecnie to Biskup Krajowy odpowiada za kontakty z władzami poszczególnych krajów związkowych (landów). Teren Kościoła to głównie obszar Szlezwiku-Holsztyna, Hamburga i Meklemburgii Pomorza Przedniego, jednak jest kilka parafii, które leżą na terenie Dolnej Saksonii, Brandenburgii, a nawet Królestwa Danii. Kwestie reprezentacji wobec władz politycznych leżałyby odtąd jedynie w gestii biskupów regionalnych.
Krytyka i pochwała
Przegłosowanie na Synodzie dokumentu intencyjnego wiąże się obecnie z ogromem pracy prawno-administracyjnej, gdyż władze wykonawcze Kościoła wraz z Synodem muszą zająć się przygotowaniem szczegółowych propozycji i rozwiązań.
Proponowane zmiany mają swoich zwolenników i przeciwników. Szczególnie krytycznie zabrzmiała opinia synodałki z Ratzeburga Lindy Pinnecke, która oceniła propozycje jako politykę kontynuacji z jednym biskupem mniej.
Inne zdanie ma Benjamin Lassiwe, niezależny dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej. Uważa, że rezygnacja z urzędu biskupa krajowego jest decyzją odważną, ale dobrą, wskazując głównie na powielanie kompetencji na płaszczyźnie politycznej. Dodaje jednak, że jeśli pomysł ma się udać to współpraca między biskupami musi być precyzyjnie opisana, podobnie jak mechanizmy w przypadku sytuacji konfliktowych, czego brakowało dotychczas. Wskazuje jednak, że nie należy oczekiwać zbyt dużych oszczędności, pytając, czy biskupi, którzy zostaną wybrani w przyszłości, muszą mieć dokładnie takie same zarobki i dysponować podobnymi sztabami i kancelariami jak dotąd. – Wszystko zależy od realizacji – dodaje dziennikarz.

