Wszyscy jesteśmy husytami

600 lat temu ukoronowany czapką z trzema demonami i napisem „herezjarcha”, ks. Jan Hus został wyprowadzony za bramę miejską Konstancji i spalony na stosie. Działalność Husa jest nieodłączną częścią procesów historyczno-teologicznych, które 100 lat później doprowadziły do narodzin Reformacji.

7 lutego 2019, Redakcja

Właściwie korzenie sprawy Mistrza Jana sięgają nie Czech, gdzie ok. 1370 roku urodził się Hus. 50 lat wcześniej w hrabstwie York urodził się inny reformator, John Wycliff (pol. Jan Wiklif), którego życie nienaznaczone męczeństwem odegrało fundamentalną rolę w życiu czeskiego męczennika.

Wiklif – prekursor

Jan Wiklif jest jednym z najbardziej znaczących, jeśli nie najważniejszym reformatorem religijnym XIV wieku. Wykształcony w Oksfordzie był nie tylko naukowcem, dydaktykiem, ale duszpasterzem. Wiklif poruszał wiele tematów, a jego postulaty obejmowały różne aspekty życia kościelnego, niemniej najważniejszymi elementami poglądów Wiklifa była krytyka skierowana przeciwko nadużyciom ówczesnego Kościoła w Anglii – Wiklif sprzeciwiał się nie tylko praktyce celibatu duchownych oraz gromadzeniu bogactw przez funkcjonariuszy Kościoła, ale ostrze jego krytyki skierowane było przeciwko kultowi świętych i instytucji odpustów. Kluczową kwestią w refleksji teologicznej Wiklifa był autorytet i miejsce Pisma Świętego w Kościele.

Inną niezwykle ważną kwestią było rozumienie sakramentu Wieczerzy Świętej. Wiklif prezentował pogląd określany w historii dogmatów za pomocą filozoficznego pojęcia stosowanego w teologii, a mianowicie konsubstancjacji lub nauką o remanencji. Według Wiklifa postaci eucharystyczne – chleb i wino – zachowują swoją materialną formę, lecz do nich dodana zostaje substancja Ciała i Krwi Pańskiej. Pogląd Wiklifa, który opierał się nie tylko na świadectwie biblijnym, ale i patrystycznym, przez wieki (nomen omen) współistniał w Kościele Zachodnim obok nauki o transsubstancjacji (elementy eucharystyczne zatracają swoją fizyczną postać i przemieniają się w Ciało i Krew) zdogmatyzowanej w 1215 roku na IV Soborze Laterańskim. Rozumienie sakramentu Wieczerzy Świętej przez Wiklifa do złudzenia przypomina naukę o unii sakramentalnej reprezentowanej przez ks. dr. Marcina Lutra, czasami w wielkim uproszczeniu, choć nie do końca słusznie, określanej mianem konsubstancjacji.

Wiklifa oskarżono w 1377 roku o herezję. Pięć lat później arcybiskup Canterbury wydał 24 tezskierowanych przeciwko Wiklifowi. W sprawę zaangażował się również papież Grzegorz XI, jednak zanim machina inkwizycyjna zdołała się rozruszać Wiklif zmarł na zawał serca 31 XII 1384 roku jako proboszcz parafii w Lutterworth. Wiklifowi nie dano nawet spokoju po śmierci – w 1428 roku na polecenie papieża Marcina V kości Wiklifa wykopano z grobu, spalono i wrzucono do rzeki Swift.

Ks. Jan Hus – Spadkobierca Wiklifa

Pamięć o Wilklifie nie zginęła. Miały na to wpływ dwa główne czynniki.

Reformy Wiklifa, które obejmowały również upowszechnienie znajomości Pisma Świętego dzięki tłumaczeniu Biblii na język angielski, ogarnęły rzesze angielskiego społeczeństwa. Zwolennicy Wiklifa kontynuowali jego dzieło także po śmierci reformatora. Prześmiewczo nazywano ich lollardami, a fala brutalnych prześladowań doprowadziła do ich osłabienia. Jednak same idee lollardów przetrwały ich samych. Działali w ukryciu, praktykując m.in. potajemnie czytanie Pisma Świętego przy jednoczesnym uczestnictwie w oficjalnych mszach. Wielu historyków uważa, że mimo efektywnej kampanii, mającej na celu zniszczenie lollardów, ich idee mocno przeniknęły do świadomości ludu, dzięki czemu idee reformacyjne w XVI wieku trafiły na podatny grunt.

Drugim czynnikiem była intensywna wymiana naukowa między Uniwersytetem w Oksfordzie a Uniwersytetem Praskim. Dzięki profesorom Stanisławowi z Znojma, Stefanowi Paletschowi i Janowi Husowi, pisma Wiklifa popularyzowane były w Czechach poprzez wykłady i kolportowane odpisy. To właśnie dzięki Czechom spora część twórczości Wiklifa przetrwała do dziś.

Kariera Jana Husa zapowiadała się świetnie – przebył wszystkie szczeble kariery naukowej, odgrywał kluczową rolę w reformie Uniwersytetu Praskiego, był jego rektorem i cenionym profesorem. W 1400 lub 1401 przyjął święcenia kapłańskie, a dzięki talentom kaznodziejskim arcybiskup praski mianował go rektorem Kaplicy Betlejemskiej. Zgodnie z umową Hus miał wygłaszać rocznie co najmniej 200 kazań i to tylko w języku czeskim. Hus zabierał głos nie tylko na tematy ściśle związane z rokiem liturgicznym, ale głośno mówił o nadużyciach w Kościele, potrzebach reform, najmocniej godząc w interesy części kasty kapłańskiej. Krytykował nie tylko materializm duchowieństwa, ale i praktykę odpustową, kult relikwii i dotychczasowe rozumienie Kościoła.

Hus, podobnie zresztą jak Wiklif, uważał, że Kościół stanowią wybrani, którzy niekoniecznie są tymi samymi, którzy tylko zewnętrznie należą do Kościoła. Pogląd ten – w różnych wersjach – rozwinięto w okresie Reformacji w nauce o Kościele ukrytym i objawionym (Luter), widzialnym i niewidzialnym (Kalwin), a także w nauce o podwójnej predestynacji. Hus coraz odważniej prezentował poglądy, które zdecydowanie kojarzono z Wiklifem. Dzięki tzw. dekretowi kutnohorskiemu (1409), zwolennicy Wiklifa zdominowali Uniwersytet w Pradze ku oburzeniu „stronnictwa niemieckiego”, do którego zaliczali się również Polacy, zdecydowanie sprzeciwiający się reformom Wiklifa. Na skutek konfliktu prawie 800 nauczycieli i studentów opuściło Pragę.

Protest przeciwko bulli

Sukces „czeskich lollardów” zaniepokoił praskiego arcybiskupa, który w lipcu 1410 roku nakazał spalenie dzieł Wiklifa. Hierarcha wypełnił właściwie nakaz papieski, gdyż w grudniu 1409 roku nakazał to już papież Aleksander V. Dodatkowo biskup rzymski zabronił wygłaszania kazań poza kościołami, co bezpośrednio uderzało m.in. w Jana Husa, który korzystał z wielu sposobów dotarcia do jak najszerszych mas. W ramach upowszechnienia edukacji religijnej, ściany Kaplicy Betlejemskiej opatrzone były czeskim tekstem 10 Przykazań oraz tezami teologicznymi. Konflikt Husa z władzami kościelnymi i częścią praskiego kleru narastał. W 1410 roku Husa wezwano do Rzymu, jednak reformator zignorował „zaproszenie”. W lutym 1411 kardynał Oddo Colonna (późniejszy papież Marcin V), odpowiedzialny za sprawę husycką w Kurii Rzymskiej, obłożył Husa klątwą za złamanie zasad procesu kanonicznego. Zaostrzenie sytuacji nastąpiło w 1412, gdy trzech konkurencyjnych antypapieży, wspieranych przez różne państwa, zaangażowało się w walkę o tron Neapolu.

Jeden z antypapieży Jan XXIII (nie mylić ze bł. Janem XXIII, który żył w XX wieku!) ogłosił nawet świętą wyprawę przeciwko Władysławowi I Andegaweńskiemu, tytularnemu królowi Węgier. Bullę papieską odczytano w Pradze, wystawiono skrzynię na ofiary, dzięki którym można było nabyć list odpustowy. Jan Hus oraz jego bliski współpracownik Hieronim z Pragi zdecydowanie sprzeciwili się afrontowi Jana XXIII. Hieronim posunął się nawet do prowokacji, wynajmując prostytutki, które posadził na wozie, a wokół szyi zawiązał im tekst papieskiego wezwania. Za wozem biegli krzykacze ogłaszając, że tekst jest heretyka i stręczyciela. W mieście wrzało. Zapłonął stos, na którym zginęło trzech młodych mężczyzn krytykujących postępowanie papiestwa. Krytyka Husa skierowała się teraz przeciwko papiestwu, co doprowadziło do bolesnego wkrótce rozstania. Dotychczasowi przyjaciele Stefan Paletsch, wówczas dziekan wydziału teologicznego, oraz Stanisław z Znojma odcięli się do Husa za jego krytykę papiestwa. Publikowali teksty przeciwko Husowi w obronie Kościoła Rzymskiego i hierarchicznego rozumienia Kościoła. Rozpoczęła się wojna na traktaty.

Hus nie pozostał dłużny i również tworzył polemiki ze swoimi adwersarzami. Jego najważniejszym dziełem było pismo O Kościele (De ecclesia), które Hus ukończył w maju 1413 roku. Tekst zawierał w dużej mierze nauki Wiklifa, ale też ich rozwinięcie. Szczególnie istotnym elementem był prymat sumienia, a nie hierarchii w kwestiach wątpliwych. Hus przypomniał za Wiklifem, że to nie papież, a Chrystus jest Głową Kościoła.

Zanim jeszcze Hus ukończył De ecclesia już dawno przebywał na wygnaniu w związku z ekskomuniką nałożoną na niego w lipcu 1412 roku. Hus często zmieniał lokalizację, głosząc kazania w kościołach, na polach i placach miast. Gdy do Konstancji zwołano sobór, a Hus otrzymał od cesarza Zygmunta Luksemburskiego żelazny list, gwarantujący mu bezpieczeństwo, czeski reformator zdecydował się na udział w soborze, wierząc, że uda mu się przekonać ojców soboru do swoich reform. 3 XI 1414 roku Hus przybył do Konstancji. 28 listopada, nie bez udziału swoich dawnych przyjaciół z Uniwersytetu Praskiego, został aresztowany i to mimo cesarskiego glejtu. Husa przetrzymywano w miejskich klasztorach u dominikanów i franciszkanów, a jego zdrowie podupadało. W czerwcu odbyła się pierwsza sesja przesłuchań, która polega głównie na żądaniach, by Hus swe nauki odwołał i zaczął głosić rzeczy przeciwne dotychczasowym poglądom. Kilkudziesięciu teologów, cesarz, kardynałowie pracowali nad złamaniem Husa. Przedstawiono mu listę 39 tez na podstawie jego pism i zażądano od niego, by je potępił.

21 VI 1415 Hus pisał do swoich przyjaciół, że nie uzna za błędne przedstawione artykuły, ani nie będzie się wypierał fałszywie przypisywanych mu tez, deklarując jednocześnie, że odwoła wszystko, jeśli ktokolwiek mu udowodni, że nie ma racji. 5 VII 1415 roku przedłożono Husowi po raz ostatni już nową formułę, zgodnie z którą miał wyrzec się głoszonych nauk. Hus odmówił, prosząc, aby udowodniono mu jego błąd na podstawie świadectwa Pisma Świętego. Następnego dnia, 6 lipca, ogłoszono wyrok. Zaraz po tym ks. Hus został ceremonialnie pozbawiony stanu kapłańskiego i przekazany w ręce władz świeckich. Ubrano go w szaty heretyka i spalono na stosie. Zwęglone zwłoki wrzucono do Renu. Dokładnie taki sam los spotkał rok później Hieronima z Pragi.

Hus i Luter

„Relacje” Husa i Lutra były na początku dość problematyczne. Jeszcze w 1518 roku Luter pisał do papieża, by ten wysłał do Czech inkwizytorów przeciwko heretykom. Im jednak Luter bardziej zagłębiał się w studia patrystyczne i dokumenty soboru w Konstancji, tym bardziej jego stosunek do Husa się zmieniał.

Podczas tzw. Dysputacji lipskiej (1519) z Janem Eckiem, Luter dał się sprowokować do wypowiedzi, że wśród artykułów Husa potępionych przez Sobór w Konstancji „znajdują się bardzo chrześcijańskie i ewangeliczne” treści. Tym samym Luter wpadł w pułapkę zastawioną przez Ecka, który oskarżył Lutra o podważanie autorytetu soboru, papiestwa i głoszenie husyckiej herezji. Przełomowa dla Lutra była lektura traktatu Husa De ecclesia i to tak bardzo, że niemiecki reformator nakazał druk 2 tysięcy kopii dzieła Jana Husa.

W jednym z listów z 1520 roku Luter napisał:

Nie zdawałem sobie sprawy, że nauczałem i opowiadałem się dotychczas za wszystkim, co głosił Jan Hus (…) Krótko mówiąc: wszyscy jesteśmy husytami, nawet jeśli tego nie wiedzieliśmy, także Paweł i Augustyn. Nie mogę wyjść ze zdumienia i wprost nie wiem co o tym myśleć, gdy patrzę na to straszne zrządzenie Boże nad tym człowiekiem, a mianowicie, że w pełni objawiona ewangeliczna prawda została przed ponad 100 laty spalona, dziś za przeklętą uchodzi i wyznawać jej nie wolno.

Jednym z postulatów zwolenników Husa było wprowadzenie Komunii Świętej pod dwiema postaciami (łac. sub utraque specie), stąd też husytów nazywano utrakwistami. Kielich komunijny odebrany przez duchowieństwo Ludowi Bożemu, powrócił za sprawą Husa do debaty teologicznej, jednak głównie na płaszczyźnie regionalnej. Kielich, symbolizujący pełną Komunię i ofiarę Chrystusa, stał się odtąd symbolem husytów. W okresie Reformacji powrót kielicha komunijnego dla ludu był również ważnym symbolem identyfikacji z reformą Kościoła i tak jak za czasów husyckich znakiem rozpoznawczych zwolenników reformy.

Hus i Luter powiązani są ze sobą również symbolicznie, czy wręcz ikonograficznie. Dziedzictwo tego pierwszego wciąż obecne jest w symbolice tradycji luterańskiej, szczególnie w Holandii, choć nie tylko. Wiąże się z tym legenda, bazująca na grze słów, niepotwierdzona jednak w tekstach źródłowych, a dotycząca procesu Husa w Konstancji. Według tego przekazu Hus miał powiedzieć przed spaleniem, że z popiołów upieczonej gęsi (husa to po czesku gęś) powstanie łabędź (znajdował się w herbie Lutra): „Pieczecie teraz gęś, ale po stu latach powstanie łabędź, który zaśpiewa, ale jego już nie upieczecie.” Do tych legendarnych słów odwoływał się później także Marcin Luter.


> Szczegółowe informacje o sprawie husyckiej oraz Janie Husie znajdują się w dostępnym online tekście Anny Paner „Program odnowy Kościoła i życia duchowego w nauce i pismach Jana Husa” opublikowanego w 2010 roku w Gdańskim Roczniku Ewangelickim (str. 13-38). Tekst dostępny jest online TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Aby wykorzystać treść lub jej fragmenty należy otrzymać pozwolenie redakcji!