Luteranie w Azji Środkowej – Kościół walczący o (prze)życie

Jak nazywa się największy na świecie Kościół luterański? Jeśli uwzględnimy ilość wiernych to jest nim wciąż Kościół Szwecji. 

6 lutego 2019, Redakcja

Jeśli jednak wyznacznikiem będzie obszar, to największy jest Ewangelicko-Luterański Kościół Uralu, Syberii i Dalekiego Wschodu, posiadający zaledwie 4 tys. wiernych. Sytuacja Kościoła jest trudna – ogromny obszar, ponad 150 miejsc modlitwy i ok. 10 duchownych wspieranych przez ok. 100 kaznodziejów.

Kiedy w latach 60. XVIII wieku caryca Katarzyna Wielka zaprosiła niemieckich osadników do Rosji przyszłość wyglądała optymistycznie. Niemieckojęzyczne parafie luterańskie rosły w siłę. Budowały imponującą infrastrukturę religijną, społeczną i edukacyjną. Katastrofa nastąpiła wraz z rewolucją październikową i późniejszymi rządami Stalina. Gdy III Rzesza zaatakowała ZSRR, Niemców przesiedlono w głąb Rosji za Ural. 2/3 było wyznania luterańskiego. Duża część nie przeżyła zsyłki – wielu zamordowano, wysyłano do obozów pracy. Umierali z głodu, zimna lub po prostu byli mordowani. W czasach stalinowskich Kościół przeżył dzięki kobietom, które zadbały o życie religijne przyszłych pokoleń – chrzciły, prowadziły nabożeństwa domowe, odprawiały pogrzeby. To dzięki nim możliwe było wychowanie kolejnych generacji świeckich kaznodziejów – kobiet i mężczyzn – którzy posiadając jedynie Biblię i XVII-wieczne śpiewniki przekazywali to, co sami otrzymali.

Po przemianach politycznych, rozpadzie ZSRR wielu udało się wyjechać do Niemiec, lecz niektórzy zdecydowali się zostać. Pomoc kościelna z Niemiec, USA, a także innych krajów to jedynie kropla w morzu potrzeb.

Brakuje praktycznie wszystkiego, a najbardziej regularnej opieki duszpasterskiej, którą trzeba organizować na terenie różnych państw: Federacji Rosyjskiej, Kazachstanie, Kirgistanie, Uzbekistanie, na Ukrainie czy w Gruzji. Duchowni i wspomagający ich kaznodzieje muszą zmagać się nie tylko z problemami bytowo-socjalnymi, lecz także z trudnymi kwestiami lokalnej polityki, dość specyficznie rozumianego ekumenizmu oraz tożsamością ich Kościoła, szczególnie w aspekcie narodowym. Dla wielu przywiązanie do niemieckości jest już jedynie wspomnieniem, sentymentalnym reliktem, tym bardziej, że wiele osób niemieckiego pochodzenia zdecydowało się na wyjazd na Zachód. Jednak zainteresowanie Kościołem luterańskim nie zgasło, czego dowodem jest mała aczkolwiek rosnąca liczba księży luterańskich autochtonów, głównie w europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Nie tylko tam – kazachski Kościół luterański posiadający 52 parafie z 2 tys. wiernych ma kilku duchownych kazachskiego pochodzenia. Niektórzy z nich to konwertyci z islamu, szczególnie narażeni na niebezpieczeństwo.

Jednak nie wszędzie luteranie mogą publicznie się modlić – w zdominowanych przez islam Tadżykistanie i Turkmenistanie nie ma żadnych struktur kościelnych, a osób przyznających się do Kościoła luterańskiego to w najbardziej optymistycznych szacunkach paręset wiernych. W Uzbekistanie jest ok. 500 luteran zgromadzonych w trzech parafiach, a w Kirgistanie do 17 parafii należy ok. tysiąca wiernych. Działalność religijna jest albo utrudniona albo niemożliwa – w Turkmenistanie nie może się legalnie ukazać żadna religijna publikacja nie posiadająca „imprimatur” imama lub prawosławnego kapłana.

Luteranie w Azji Środkowej niezrażeni trudnymi warunkami, małą ilością wiernych rozproszonych na obszarze trudnym do ogarnięcia, niemal codziennie walczą o przeżycie i proszą Boga o zachowanie wiary.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Aby wykorzystać treść lub jej fragmenty należy otrzymać pozwolenie redakcji!