Odeszli ekumeniczni pionierzy – Wolfhart Pannenberg i Otto Hermann Pesch nie żyją

Na początku września br. zmarło dwóch teologów, którzy przecierali nowe drogi w swoich Kościołach i dla których pogłębianie ekumenicznej wspólnoty między luteranami a rzymskimi katolikami było prawdziwym powołaniem. Do wieczności odeszło dwóch znakomitych teologów i ekumenistów – luteranin Wolfhart Pannenberg i rzymski katolik Otto Hermann Pesch.

7 lutego 2019, Redakcja

Urodzony w Szczecinie przed 85 laty ks. prof. Wolfhart Pannenberg był jednym z najbardziej znamienitych teologów luterańskich powojennych Niemiec. Jednym tchem wymieniany obok takich gigantów teologicznych jak Eberhard Jüngel, Paul Althaus, Gerhard Ebeling, Paul Tillich czy Jürgen Moltmann. Pannenbergowi udało się stworzyć szkołę teologiczną, która, mimo iż nie przetrwała próby czasu, pozostała nieodłacznym elementem ewangelickiej refleksji teologicznej XX wieku. Głównym motywem teologii Pannenberga było ponowne odkrycie koncepcji rozumu (Theologie der Vernunft) w dociekaniach nad tajemnicą objawienia Boga w historii oraz zerwanie z programową nieufnością wobec teologii naturalnej szczególnie w wymiarze antropologicznym. Według Pannenberga, krytycznie odnoszącego się do wielu aspektów teologii dialektycznej (Karol Barth, Rudolf Bultmann), człowiek jest wprawdzie stworzeniem, a przez to istotą posiadającą swoje ograniczenia, jednak ten sam człowiek stworzony na wzór i podobieństwo Boga jest dla Pannenberga kimś  zdolnym do transcendencji, którą spotyka w historii.

Jedną z najważniejszych koncepcji Pannenberga był pogląd wyłożony w monumentalnej Teologii Systematycznej, że historia jest wszechogarniającym horyzontem teologii chrześcijańskiej, gdyż poprzez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa nastąpił faktyczny koniec historii. Poprzez zniszczenie śmierci ludzkość doświadczyła antycypacji eschatologicznej rzeczywistości, która w całej pełni nadejdzie u końca czasów, stąd też wiara w posłannictwo Chrystusa jest nie tyle osobistym wyznaniem na prywatny użytek, co uniwersalnym, obejmującym całą rzeczywistość prawdą, obowiązującą nie tylko w nauce, ale i w społeczeństwie. Antycypacja Królestwa Bożego na ziemi miała dla Pannenberga również silny wymiar sakramentalny, gdyż Wieczerza Pańska (Eucharystia) jest świętowaniem i uobecnieniem Paschy – tej, która wydarzyła się w poranek wielkanocny i tej, która jeszcze nastąpi.

Pannenberg niezwykle krytycznie postrzegał proces sekularyzacji przyjmowany z kolei w innych kręgach teologicznych z zainteresowaniem, a nawet przychylnością. Takie ujęcie wiary sprawiło, że teologia Pannenberga znajdowała wielu zwolenników wśród rzymskokatolickich intelektualistów. Do teologicznych przyjaciół Pannenberga należał Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, a ponadto żaden inny profesor teologii ewangelickiej w Niemczech nie miał tylu rzymskokatolickich studentów i doktorantów, co właśnie Wolfhart Pannenberg.

Wolfhart Pannenberg wywierał silny wpływ na pokolenia ewangelickich teologów w różnych ośrodkach akademickich – w Heidelbergu, Moguncji, Wuppertalu i wreszcie w Monachium. Był mocno zaangażowany w życie swojego Kościoła, często go również krytykując. Nigdy jednak nie odwrócił się od Kościoła, a i przedstawiciele Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Bawarii mając w pamięci czasami niezwykle ostrą krytykę teologa, podkreślają jego wkład w życie Kościoła, a przede wszystkim rozwój ruchu ekumenicznego. – Nasz Kościół, z którym Wolfahrt Pannenberg tak często się nie zgadzał, a który jednak pozostał w centrum jego horyzontów, winien jest mu wdzięczność – napisał bp Heinrich Bedford-Strohm, zwierzchnik bawarskich luteranów w liście kondolencyjnym do żony Pannenberga.

Bez reszty pochłonął Pannenberga dialog ekumeniczny. Uczestniczył wraz z Ratzingerem i Lehmannem w pracach ekumenicznej grupy roboczej Jägera-Stählina, która przygotowała grunt pod podpisaną w 1999 roku Wspólną Deklarację nt. Nauki o Usprawiedliwieniu. Komentarz Pannenberga do Apostolskiego Wyznania Wiary stał się ekumenicznym impulsem w zmaganiu się z jednością, ale też próbą wyjaśnienia ludziom niereligijnym lub po prostu wobec Kościołów zdystansowanym, co właściwie oznaczają fundamentalne prawdy wiary chrześcijańskiej w kontekście wyzwań współczesności, w tym osiągnięć nauki.

Nie mniejsze znaczenie dla dialogu ekumenicznego, budowania porozumienia i zrozumienia między luteranami a rzymskimi katolikami była twórczość teologiczna prof. Otto Hermanna Pescha, który zmarł zaledwie cztery dni po Pannenbergu, 8 września w wieku 83 lat. Urodzony w Kolonii Pesch był pierwszym teologiem rzymskokatolickim, który na luterańskim fakultecie teologicznym kierował katedrą teologii systematycznej.

Już jego praca doktorska poświęcona teologii usprawiedliwienia w ujęciu Lutra i św. Tomasza z Akwinu spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Pesch uważał, że teologie Lutra i Akwinaty nie są sobie wrogie, ani też sprzeczne, ale zanurzone w innym kontekście historyczno-dogmatycznym, argumentują na innych płaszczyznach, które nie muszą być sobie ani wrogie, ani obce. Wielką zasługą Pescha było nowatorskie wśród teologów rzymskokatolickich ukazanie Lutra jako teologa i nauczyciela bez reszty oddanego Chrystusowi. Pesch naprawił wizerunek Lutra w swoim Kościele, ukazując reformatora w innym, nieapologetycznym świetle jako teologa, który może być inspiracją nie tylko dla ewangelików.

Na język polski przetłumaczona została najbardziej znana książka Pescha „Zrozumieć Lutra” (oryg. Hinführung zu Luther, 1982), która do dziś pozostaje niedoścignionym dziełem nt. Wittenberskiego Reformatora wśród teologów rzymskokatolickich. Chętnie powtarzanym stwierdzeniem Pescha są słowa, że ten, kto czytając Lutra nigdy nie poczuł choćby chęci konwertowania na luteranizm, ten Lutra po prostu nie zrozumiał. Sam Pesch na luteranizm nie przeszedł, nie był też szczególnym orędownikiem przechodzenia luteran do Kościoła rzymskokatolickiego. Pozostał w pamięci wielu chrześcijan jako orędownik zbliżenia i odważnego dialogu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Aby wykorzystać treść lub jej fragmenty należy otrzymać pozwolenie redakcji!